Książki Grzegorza Kasdepke w naszej bibliotece

z projektu Książki Naszych Marzeń

         



Grzegorz Kasdepke – pisarz dla dzieci i młodzieży, autor scenariuszy, dziennikarz. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Były wieloletni redaktor naczelny magazynu dla dzieci „Świerszczyk”. Współpracuje z takimi wydawnictwami jak Literatura i Nasza Księgarnia.

Grzegorz Kasdepke jest laureatem wielu nagród m.in. Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego (2002), Najlepsza Książka Roku w kategorii „literatura dla dzieci” plebiscytu Wirtualnej Polsk (2006)



Co to znaczy... 101 zabawnych historyjek,
które pozwolą zrozumieć znaczenie niektórych powiedzeń

Książka, to prawdziwy bestseller. Nic dziwnego, sto jeden króciutkich historyjek składających się na zbiór "Co to znaczy... bawi i dzieci, i dorosłych. Nie tylko jednak bawi- zebrane tu opowiadania w niezwykle klarowny sposób tłumaczą znaczenie najczęściej używanych związków frazeologicznych. Wątek edukacyjny książki- mimo że starannie przez autora ukryty- został doceniony nie tylko przez nauczycieli i dbających o intelektualny rozwój swych dzieci rodziców, ale i przez kapitułę przyznającą Nagrodę EDUKACJA XXI.


Najfajniejsza  to "Być nie w sosie" :
"[...]
-Mógłbyś się chociaż raz postarać- powiedział Bartuś, gdy zostali już sami.
-Ba, myślisz, że to takie proste?...- westchnął tata
-No, nie przesadzaj, co w tym trudnego?- Bartuś prychnął z lekceważeniem- Przecież potem się umyjesz...
Tata wybałuszył na Bartusia oczy.
-O czym ty mówisz?- zapytał.
-O sosie...- Bartuś spojrzał na tatę niepewnie.- Skoro babci Marysi tak zależy, żebyś się wysmarowało...
[...]"



Z piaskownicy w świat

Do czego służy piaskownica? Do zabawy, rzecz jasna. W piaskownicy można lepić baby z piasku. W piaskownicy można wybudować domek. Piaskownicą można również wybrać się w podróż dookoła świata.
Jak?
Tak, jak zrobili to Natalka, Jaś i Krzyś. Wysilili wyobraźnię i zwiedzili wiele krajów: Brazylię, Egipt, Meksyk, Węgry... Zachęcamy wszystkich czytelników, aby poszli w ich ślady. Taka podróż ma same plusy. Nie dość, że nic nie kosztuje, to jeszcze w każdej chwili można ją przerwać i wpaść do domu na obiad. A potem dalej, w drogę - pozostało tyle miejsc wartych zobaczenia...
Niektóre wyrazy w książce zostały zastąpione rysunkami, tak, aby i najmłodsi czytelnicy mogli wziąć udział w czytaniu!
Bohaterami opowiastek, a w zasadzie dialogów, są Natalka, Jaś i Krzyś, którzy przeobrażają piaskownicę raz w Brazylię, innym razem w Chiny, Francję czy Meksyk. Przekomarzając się, przypominają regionalne zwyczaje, dania, zabytki… Dowiadujemy się, że Czesi lubią w gospodzie jeść knedliki i popijać piwo. Mają też świetną drużynę hokejową. W Norwegii pada śnieg, a w RPA wciąż świeci słońce. Przedstawiono też Polskę – a jak! – z jej oscypkami i bigosem, ale także orłem w koronie i Szopenem grającym na fortepianie.

Natalka jest chyba najwyrazistszą postacią – wie dużo i bezustannie musztruje chłopaków. A robi to z typowym, dziewczęcym wdziękiem: (do Krzysia, który chce biec po klocki Lego) „Niestety, już nie pobiegniesz – powiedziała ze spokojem Natalka. – Właśnie utopiłeś się w morzu. Trzeba było wsiąść na statek. Danię prawie ze wszystkich stron otacza morze. A nasza piaskownica jest jedną z wielu duńskich wysp.”
Od jakiegoś czasu zastanawiało mnie, co takiego jest w książkach Kasdepke, że ze wszech stron słyszę głosy zachwytu… chyba wyczucie, a właściwie wczucie się w dziecko. I umiejętność oddania słowem dziecięcych pasji, sposobu myślenia, zachowań czy reakcji. Na Z piaskownicy w świat! nie pewno nie skończymy.



Ostrożnie! Wszystko, co powinno wiedzieć dziecko, żeby mogło bezpiecznie bawić się w domu.

Podobno dzieci najczęściej ulegają wypadkom we własnych domach. Czy można temu zaradzić? W dużej mierze tak. Trzeba uczulić je na pewne zagrożenia. Ostre przedmioty, gorące płyny, trujące substancje - to wszystko może być niebezpieczne. Ale uwaga, "uczulić" nie znaczy "nastraszyć" !
Rozmawiajmy z dziećmi, żartujmy, śmiejmy się - i czytajmy tę książkę. To naprawdę wystarczy.
Ostatnie kilka wieczorów spędziłam wraz z moją córką na lekturze książki autorstwa Grzegorza Kasdepke pt "Ostrożnie! Wszystko, co powinno wiedzieć dziecko, żeby mogło bezpiecznie bawić się w domu". Już sam tytuł wyraźnie wskazuje na to, o czym traktuje ta pozycja. Z założenia dom powinien być miejscem bezpiecznym dla jego mieszkańców. Jednak żeby tak było trzeba dowiedzieć się, na co warto zwracać uwagę i czego unikać, aby nie doszło do jakiegoś nieszczęścia. Małe dzieci są nieuważne, jeszcze wielu rzeczy nie wiedzą, wielokrotnie nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że pewne przedmioty bądź sytuacje, w których się znalazły mogą doprowadzić do tego, że stanie im się krzywda. Dlatego też naszym obowiązkiem - rodziców, osób dorosłych, jest zadbanie o ich bezpieczeństwo. Jak to zrobić? Po prostu rozmawiać z dziećmi, tłumaczyć, co jest groźne, na co powinny zwracać uwagę, czego należy unikać. Pomocna w tym może być właśnie książka autorstwa Grzegorza Kasdepke, który za sprawą niedługich dowcipnych historyjek z udziałem małego Dominika, jego pieska Juniora oraz babci Marysi opowiada o wszystkich niebezpieczeństwach, które czają się w domu na nieświadome zagrożenia małe dziecko.

W książce znalazło się trzynaście opowiadań, z których dziecko dowie się m.in o tym, że: powinno uważać na gorące płyny, nie wolno mu zbliżać się do gazu, zabawa ostrymi przedmiotami bądź ogniem może skończyć się tragicznie, jedzenie pewnych produktów może grozić zatruciem oraz że nieostrożna zabawa w wodzie może doprowadzić do zadławienia. Na końcu książeczki znajduje się jeszcze jeden krótki rozdział zatytułowany "Egzamin", w którym to Dominik sprawdza Juniora, czego ten nauczył się na temat grożących mu niebezpieczeństw w zaciszu własnego domu. Jest to również idealny moment, aby wypytać własne dziecko, co zapamiętało z czytanych mu historyjek. O czym jeszcze wspomina w swej książce autor? Zwraca uwagę rodzicom na to, aby w czasie rozmowy z dzieckiem nie straszyć go, opowiadać o wszystkim z humorem, ze śmiechem. Nie chcemy przecież, aby nasze dziecko zaczęło bać się wszystkiego, co je otacza we własnym domu. Dlatego ważne jest to, jak podejdziemy do wspólnej rozmowy.

Muszę jeszcze wspomnieć o wykonaniu samej książki, które jest solidne i dopracowane w każdym szczególe. Twarda oprawa oraz urocze ilustracje autorstwa Artura Gulewicza idealnie obrazujące wszystko to, co dzieje się na kartach książeczki, stanowią wielki plus tej pozycji. Fajnym elementem jest również to, że szczególnie ważne informacje zostały wyraźnie wyróżnione w tekście - inny kolor, czcionka, wielkość liter. Choć w niektórych miejscach bywało tak, że przez tę odręczną czcionkę chwilowo zastanawiałam się, co w danym miejscu pisze. Dziecko może mieć przez to problem z odczytaniem tekstu.

Niemniej jednak gorąco polecam Wam książkę Grzegorza Kasdepke. Ciekawa, kolorowa, dowcipna, a najważniejsze w tym wszystkim, że mądra - czego chcieć więcej dla swojego dziecka?


Detektyw Pozytywka

Książka detektywistyczna dla młodszych dzieci. Składa się na nią kilkanaście zagadek "kryminalnych", które dzieci mogą samodzielnie rozwiązywać, podążając tropem detektywa Pozytywki. Wątki "kryminalne" dotyczą różnych zjawisk, z którymi mali czytelnicy spotykają się na co dzień, jak np. roztrzaskanie na balkonie wazonu z wodą przez mróz. Próby ich wyjaśnienia uczą logicznego myślenia i wyciągania wniosków. Na końcu książki zamieszczone są rozwiązania zagadek.

Książka to zbiór niezbyt długich opowiastek o "śledztwach" sympatycznego detektywa. Całość spod pióra jak zwykle niezawodnego pana Kasdepke, co gwarantuje dobrą czytelniczą zabawę, a jako bonus mamy coś, co pozwoli naszym pociechom poczuć się jak detektyw, bo choć sam Pozytywka rozwiązuje każdą zagadkę, w opowieściach nie mamy wytłumaczenia, jak mu się to udało - to pytanie stawia nam autor na końcu każdej historii (a odpowiedzi możemy sprawdzić z tyłu książeczki).